Puszysty, podwójnie ananasowy omlet z mascarpone.

omlet ananasJak to mówią: „potrzeba jest matką wynalazku” … Kombinując co by tu jeszcze wymyślić na śniadanie, pomyślałam o omlecie. Jest wybitnie śniadaniowy, ale nudny. Więc może suflet? Trudny do zrobienia, bo prawie zawsze opada. A może połączyć suflet z omletem, a żeby nie dopuścić do opadania dodać trochę mąki? A jak zachować puszystość i delikatny smak? Wykorzystać mascarpone. I tak powstało coś, no nie boję się tego napisać, IDEALNEGO. Cudowny, leciutki, kremowy omlet, który rozpływa się w ustach! Aż się sama siebie boję czasami …

Składniki ( duża patelnia ok. 26 cm średnicy):

  • 0,5 szklanki mąki
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • szczypta soli
  • 4 duże jajka
  • 250 g mascarpone
  • 0,25 szklanki soku z ananasów z puszki
  • puszka krążków ananasa
  • 1 słoiczek dżemu ananasowego 
  • 4 łyżki masła

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni, razem z dużą żeliwną patelnią w środku. Może być naczynie do zapiekania lub do tart.

Ananasy wyjmujemy z zalewy i odsączamy na sicie.

Żółtka ubijamy razem z cukrem, mascarpone, sokiem z ananasów i 2 łyżkami miękkiego masła na puszystą masę.

Białka ubijamy z solą na sztywną pianę. Przekładamy dużą łyżkę piany do żółtek i delikatnie mieszamy, aż składniki się połączą. Teraz przekładamy pozostałą część i dalej mieszamy. Na końcu dodajemy mąkę mieszając tak, aby masa nie opadła.

Wyciągamy z piekarnika patelnię (uwaga bardzo gorąca !) i rozpuszczamy na niej 2 łyżki masła. Następnie wlewamy masę i układamy krążki ananasa (około 5 sztuk). Patelnię ponownie wstawiamy do piekarnika i pieczemy 25-30 minut. Starajmy się nie otwierać piekarnika w trakcie pieczenia.

W tym czasie w garnuszku rozgrzewamy dżem, aż stanie się płynny.

Upieczony, jeszcze gorący omlet polewamy dżemem i czekamy chwilę, aby omlet pochłonął cały płyn. Podajemy na ciepło – ale na zimno też jest pyszny!.

omlet ananas 1

Ostro zakręcona kaczka.

zrolowana kaczkaPonieważ mamy karnawał to jest okazja, aby urządzić przyjęcie. A na przyjęciu sprawdzi się ta oryginalna przekąska: pikantna i słodka jednocześnie. Puszyste ciasto drożdżowe skrywa w swoim wnętrzu nadzienie z kaczki i słodko-ostrego sosu.

Składniki ( na ciasto):

  • 8 g suchych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 300 ml ciepłej wody
  • 450 g mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki oliwy extra virgin 

Składniki (na farsz):

  • 4 piersi kaczki, po oczyszczeniu piór ze skórki
  • 3-4 szczypty cząbru
  • niewielka ilość oliwy extra virgin 
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 4 czerwone cebule pokrojone w piórka
  • 60 g masła

Składniki ( na sos):

  • 0,5 szklanki oliwy extra virgin 
  • 4 łyżki brązowego cukru
  • 2 łyżki sosu Worcestershire
  • 2 łyżki musztardy 

Piersi kaczki nacinamy w poprzek od strony skóry (nacinamy tylko skórę, nie nacinamy mięsa). Piersi przekładamy do naczynia żaroodpornego, posypujemy cząbrem, polewamy niewielką ilością oliwy z oliwek, całość wcieramy w mięso. Dodajemy 2 ząbki czosnku – drobno posiekane, całość zakrywamy folią spożywczą i marynujemy min. 1 godzinę w lodówce (najlepiej przez całą noc). Na dnie teflonowej patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Smażymy piersi od strony skóry (7 minut) na złoty kolor, odlewamy tłuszcz i na suchej patelni smażymy je następnie od strony mięsa (5 minut). Mięso powinno w środku być różowe. Kaczkę odstawiamy do ostygnięcia i zabieramy się za ciasto.

Do miksera wsypujemy przesianą mąkę, cukier, sól, drożdże i ciepłą wodę. Chwilę mieszamy, następnie dodajemy oliwę i zagniatamy w mikserze ok. 10 minut. Odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na 1 godzinę.

Kiedy ciasto rośnie robimy sos i karmelizujemy cebulę do farszu. Wszystkie składniki sosu podgrzewamy w rondelku, mieszając intensywnie, aż otrzymamy gęstą, zawiesistą glazurę o bursztynowym kolorze. Powinno to potrwać ok 2 minut, sos będzie słodki i pikantny.

Na patelni rozgrzewamy masło, dodajemy cebulę i smażymy, aż nabierze złotobrązowej barwy – około 40 minut.

Kiedy ciasto wyrośnie wałkujemy ja na duży prostokąt ( 40×20 cm). Następnie nakładamy kaczkę (pokrojoną w cieniuteńkie plasterki) i cebulę. Skrapiamy sosem i posypujemy cząbrem. Teraz ciasto zawijamy w roladę i kroimy na plastry ok. 2 cm szerokości.

Spiralki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia  i polewamy sosem.  Pozostawiamy bułeczki do wyrośnięcia na ok. 30 minut.

Pieczemy w 190 stopniach około 25 minut, jeszcze gorące przekładamy na kratkę do wystygnięcia. Smacznego !zrolowana kaczka sos

zrolowana kaczka surowa

Fałszywa polędwica wołowa … czyli suszona ligawa.

ligawa suszonaPo długiej przerwie wracam do tematu domowych wędlin. Od pewnego czasu chodziła za mną suszona polędwica wołowa. Jest to jednak bardzo drogie mięso a podczas suszenia traci prawie połowę swojej objętości, więc trochę szkoda było mi ją ususzyć. Znalazłam rozwiązanie w postaci … ligawy. Mięso jest prawie trzykrotnie tańsze a ligawa wołowa ze względu na podobieństwo do lepszej jakościowo polędwicy czasami określana jest również mianem fałszywej polędwicy albo polędwicy żydowskiej. Dobrej jakości ligawa jest mięsem  dość zbitym i chudym, co na potrzeby suszenia będzie idealne. Smak a zwłaszcza głęboki KOLOR po ususzeniu mięsa jest znakomity, serdecznie polecam

Składniki:

  • 1,5 kg ligawy
  • cukier
  • sól
  • 2 łyżeczki soli do peklowania
  • czosnek suszony, mielony
  • kolendra mielona
  • pieprz mielony
  • cząber

Ligawę dokładnie myjemy, oczyszczamy z błon i ścięgien,  nie usuwajmy tłuszczu (jeżeli jakiś jest) ponieważ dodaje on smaku. Następnie osuszamy mięso i przekładamy do pojemnika, w którym będzie leżakować, wsypujemy cukier tak, aby dokładnie pokrył ligawę i wkładamy do lodówki na 2 dni. (Jeżeli w pojemniku zacznie zbierać się płyn – odlewamy).

Po upływie  2 dni, ligawę dokładnie myjemy (powinna w tym czasie lekko stwardnieć i zmienić kolor na ciemno bordowy), osuszamy, nacieramy solą peklującą, obsypujemy solą – nie za dużo, tak aby cieniutka warstewka soli pokryła mięso ze wszystkich stron i znów na 2 dni do lodówki.

Po tym czasie obmywamy ligawę z soli, wycieramy do sucha i obtaczamy w przyprawach. Nie podałam dokładnej ich ilości ponieważ jest to sprawa indywidualna, niech każdy doda tyle ile lubi, ważne tylko, aby przyprawy dokładnie otuliły mięso, tworząc aromatyczną skórkę. Uważajmy zwłaszcza na kolendrę, jej zapach jest bardzo intensywny. Nie polecam jednak jej pomijać, bo to właśnie kolendra odpowiada za charakterystyczny aromat właściwy dla suszonych wędlin włoskich, a to własnie taki efekt chciałam w tym przepisie uzyskać.

Kiedy ligawa zostanie już zamarynowana, wkładamy ją do cienkiej podkolanówki lub specjalnej siateczki do wędlin , zawiązujemy i wieszamy w suchym, przewiewnym miejscu. Suszymy minimum 4 dni (można dłużej ale mięso będzie wtedy twardsze) a potem przekładamy do lodówki. Ligawa jest już gotowa do spożycia, ale pamiętajmy, że wciąż będzie jeszcze dojrzewać, więc jej smak może się trochę zmieniać.

ligawa suszona 1

Pączki berlinki.

Nie tylko Polacy smażą pączki: w Słowenii jest Trojanski krof; w Chorwacji krafni; w Bośni i Serbii krofne, w Czechach kobliha, na Węgrzech bécsi fánk. W Holandii nazywają się Berlinerbol, w Belgii boule de Berlin, w Finlandii hillomunkki albo berliininmunkki, w Norwegii berlinerbolle, na Słowacji šiška a gogoși w Rumunii. 

Dzisiaj przedstawiam przepis na pączki po niemiecku tzw. berlinki, są równie pyszne jak nasze, różnią się tylko nadzieniem i sposobem zlepiania.

Składniki:

  • 50 dag mąki
  • szczypta soli
  • 2 łyżki + 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 szklanki mleka
  • 2 cukry wanilinowe
  • 4 dag drożdży
  • 10 dag masła
  • 1 cytryna
  • 2 jajka
  • 1 żółtko
  • 6 łyżeczek konfitury z wiśni
  • 6 łyżeczek konfitury z jabłek, np. z tego przepisu
  • 15 dag cukru pudru
  • tłuszcz do głębokiego smażenia

Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy szczyptę soli, pośrodku robimy dołek. Podgrzewamy połowę mleka i dodajemy cukry oraz pokruszone drożdże. Mleko wlewamy do dołka oprószamy mąką i zostawiamy na 15 minut, aby drożdże zaczęły rosnąć.

Masło roztapiamy z resztą mleka, ścieramy skórkę z cytryny na drobnej tarce. Do mąki z rozczynem dodajemy jajka, żółtko, skórkę cytrynową i mleko z masłem. Dokładnie wyrabiamy: mikserem ok. 10 minut, ręcznie ok. 20 minut. Ciasto przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na minimum 1 godzinę. Objętość ciasta powinna się podwoić.

Kiedy ciasto urośnie, zagniatamy je ponownie i wałkujemy na placek ok. 1,5 cm grubości. Szklanką wycinamy kółka i pozostawiamy na oprószonej mąką stolnicy, aby jeszcze trochę podrosły. Pół godziny powinno wystarczyć, placki muszą być puszyste, ale nie przerośnięte.

W tym czasie rozgrzewamy tłuszcz do temperatury 180 stopni. Połowę kółek smarujemy wodą, w pozostałych robimy dołki, do których wkładamy konfiturę wiśniową lub jabłkową. Przykrywamy kółkami posmarowanymi wodą, mocno sklejamy brzegi i formujemy pączki.

Smażymy po 3 sztuki, z każdej strony na złoty kolor. Osączamy z tłuszczu na ręczniku papierowym. Posypujemy cukrem pudrem lub lukrujemy. Smacznego !